Jak radzić sobie z rozstaniem, odrzuceniem i złamanym sercem?

broken heart
seksuologa-sarę-tylkę
Napisane przez seksuologa Sara Tylka

Istnieją bardzo różne powody rozstań i niektóre z tych powodów są bardzo trudne i tym samym te rozstania same w sobie bywają trudne. Ale niektóre z tych rozstań mogą być potrzebne i czasami rozstanie bywa nieuniknione. Niekiedy rozstanie może wydawać się dla nas jednym z końców świata. Ale musisz pamiętać, że to nie jest koniec świata.

Trudno jest zmierzyć się z rozstaniem i odrzuceniem. Ale jeśli nie skonfrontujemy się z tym doświadczeniem, to możliwe, że przeniesiemy to trudne doświadczenie do nowej relacji i powody, dla których do tego rozstania doszło i/lub odrzucenia. Powody rozstań mogą być różne, od takich pochopnych, bez przemyślenia i to mi się zdarza zauważać po mojej praktyce psychologicznej, że po rozstaniu „trzeźwiejemy”, partner(ka) ochłonął po rozstaniu. Chce wrócić. Ale czasami okazać się może, że na powrót jest już za późno.
Są też rozstania, które są rozciągnięte w czasie. Rozstają się wtedy, kiedy już nie ma nic, nie ma co ratować. Do takiego rozstania potrzeba dużo odwagi i jeśli jesteśmy dojrzali, próbujemy znaleźć rozwiązania na to, żeby aby naprawić to, co się zepsuło, albo zrobić krok do przodu. Ale czy razem czy osobno, to już zależy od was. Chociaż powtarzam, że na nic nigdy nie jest za późno, to zauważam, że pary przychodzą po pomoc do specjalisty, kiedy jest za późno. I nawet najlepszy terapeut(k)a może nie pomóc tej parze. Ale taka pomoc specjalisty może uchronić przed jeszcze większym zranieniem i nieść wsparcie. Rozstanie czasami daje szansę na coś nowego, na nową relację, na inne życie.

broken heart

Musisz wiedzieć, że to całkowicie normalne, że cierpisz po rozstaniu. Im dłuższy ten związek był i w im bardziej nieprzyjemnych okolicznościach on się zakończył, tym bardziej masz prawo do smutku czy innych trudnych emocji. Taki smutek czy żałobę po rozstaniu, psychologia porównuje do żałoby po utracie – śmierci bliskiej osoby.

Wracając trochę do początku relacji, kiedy zakochujemy się, czujemy wtedy dużo tak zwanych motylków w brzuchu. Uaktywnia się wtedy tak zwany koktajl dopaminowy. To jest substancja chemiczna, która daje nam dużą mobilizację, która daje nam satysfakcję „nagrody”. Kolejny hormon, który się wtedy uaktywnia, to oksytocyna, tak zwany hormon „miłości”. Ona wpływa nieco inaczej niż dopomina. Odpowiada za długofalowe budowanie więzi z drugą osobą (lub z większą ilością osób). A w momencie kryzysu w związku, osoba, która decyduje się na „ratowanie” tego związku, również generuje zwiększone ilości oksytocyny.

Kiedy związek się rozpada, wchodzimy w fazę „protestu” – nie chcemy przyjąć do wiadomości, że ktoś nas nie chce, że ktoś nas odrzuca. Po tej fazie, okazuje się niekiedy, że nie da się odzyskać tej osoby. I wchodzimy w fazę „rezygnacji”. Wtedy dociera do nas, że nie będzie „nagrody”. Nagle dopamina spada, noradrenalina spada. A wzrasta kortyzol – hormon stresu. Odczuwamy smutek, cierpienie psychiczne i fizyczne.

Dopamina jest w pewnym sensie bardzo uzależniająca. Kiedy nie jest aktywna, kiedy nie uruchamia się w takiej ilości jak przed rozstaniem, to jesteśmy jej spragnieni – doświadczamy bezsenności, nerwowości. Nasz organizm przechodzi przez tak zwany „detoks”.  W takim porozstaniowym doświadczeniu chcemy dostarczać sobie szybkich, łatwych sposobów na podniesienie tych hormonów szczęścia, np. sięgamy po alkohol, decydujemy się na one-night-stand’y. To są szybkie zastrzyki dopaminy. Ale w dłużej perspektywie takie rozwiązania nie są nam w stanie pomóc. Sztucznie też generujemy podtrzymywanie więzi – próbujemy się kontaktować, oglądamy zdjęcia. A w tej sytuacji, nie zawsze bywa to pomocne. A wręcz może nas bardziej zranić.

broken heart

Jak przejść rozstanie w bardziej łagodniejszy sposób?

  1. Rozpaczaj i smuć się po rozstaniu, jeśli tego potrzebujesz! Ale pamiętaj, że jeśli trwa to zbyt długo, to może zatrzymywać cię przed wyjściem z fazy, w której się znajdujesz. Dlatego rozsądne byłoby udanie się na konsultację psychologiczną, poproszenie o profesjonalną pomoc.
  2. Rozważ urwanie kontaktu – na początku to może być diabelnie trudne. Warto przemyśleć, co mi daje utrzymywanie tego kontaktu, czy w dłuższej perspektywie nie rani mnie bardziej?
  3. Rozważ również nie obserwowanie tej osoby na Facebook’u, Instagramie, etc. Nie musisz jej usuwać, ale możesz ograniczać widzenie jej / jego aktywności.
  4. Nie korzystaj z substancji psychoaktywnych – alkoholu, narkotyków. Dobrze wiesz, że to nie jest rozwiązanie. Może i poczujesz się na chwile „lepiej”, ale pamiętaj, że Twój mózg może zakodować tę informację – mechanizm – sposób radzenia sobie w trudnych sytuacjach, właśnie z sięganiem po te substancje. A to jest nic innego jak prosta droga do uzależnienia.
  5. Otaczaj się bliskimi, ważnymi, dobrymi osobami. Twoi bliscy mogą nie wiedzieć jak Ci pomóc. Ale Ty możesz im o tym wprost powiedzieć.
  6. Hobby – może warto do niego wrócić? Może jakieś rzeczy zaniedbał_ś? A może warto spróbować czegoś nowego?
  7. Jeśli nie jesteś gotow_ na nową relację, to jej nie zaczynaj. Inne osoby nie są plastrami.
  8. Opiekuj się sobą i swoimi potrzebami.
  9. Pamiętaj, że jesteś ważn_.

To tylko kilka sposobów, aby łatwiej poradzić sobie z rozstaniem, znaleźć nowy kierunek, przeżywać to rozstanie jak należy. Bo właśnie – masz prawo je przeżywać po swojemu, ale masz prawo też czuć się zdrowo i dobrze. Nie rezygnuj z siebie. Nie obawiaj się prosić o pomoc. Trzymaj się!

Sara Tylka

Cześć, mam na imię Sara! Jestem psychologiem i seksuologiem + edukatorem seksualnym - to moja praca. Na instagramie @psychosekslogicznie dzielę się są swoim doświadczeniem, nabytą wiedzą i myślami.

Relevant stories

Odpowiedz lub zadaj pytanie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

0 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tagi

Chcesz nas obserwować?