Rozsiądź się wygodnie, bo mamy dla Ciebie nowe opowiadanie erotyczne. Lexi ma wyjątkową randkę ze swoim Domem, Adamem, w lesie, gdzie zaplanowali scenę. Co dokładnie mają w planach? Czytaj dalej i się przekonaj.
Kwiatki, pszczółki i BDSM
To był ciepły, wiosenny dzień. Najcieplejszy do tej pory i w końcu czuło się, jakby zima naprawdę odeszła. Stałam na skraju niewielkiego lasu z paczką sztucznych papierosów w dłoni. Wystarczająco duży na nasz plan, wystarczająco mały, a przede wszystkim oddalony od cywilizacji, żebyśmy mogli bawić się po swojemu. Moje tętno wynosiło około 120 uderzeń na minutę i czułam je również w łechtaczce. Oczekiwanie buzowało w całym moim ciele. Kiedy w końcu się pojawi?
W oddali, na polnej drodze, najpierw zobaczyłam unoszący się kurz. Potem zarys jego Range Rovera.
Drżącymi palcami wyciągnęłam papierosa z paczki, ale go nie zapaliłam. Ostatnie, czego chciałam, to przypadkowo podpalić las. To zdecydowanie nie był ten rodzaj napięcia, którego szukałam.
Nie mogłam oderwać wzroku od samochodu. Cała nonszalancja, którą chciałam udawać, znikała. Ta pewność siebie, że mam pełne prawo tu stać i palić. Ale jego zbliżająca się obecność sprawiała, że było to trudniejsze, niż się spodziewałam.
Zwłaszcza że wiedziałam, co mnie czeka.
Range Rover zatrzymał się jakieś dziesięć metrów ode mnie. Minęła cała wieczność, zanim wysiadł i zamknął drzwi. Miał na sobie czarną, dopasowaną koszulkę podkreślającą szerokie ramiona. Ciemne bojówki i skórzane buty dopełniały całość. Dokładnie tak go sobie wyobrażałam, kiedy omawialiśmy scenę.
Przełknęłam ślinę. Papieros między palcami zupełnie mi umknął. Odwróć wzrok, Lexi, nakazałam sobie. Skupiłam się na korze drzewa za plecami i odwróciłam twarz.
„Moje tętno wynosiło około 120 uderzeń na minutę i czułam je również w łechtaczce.”
Jego ciężkie kroki się zbliżały.
„Nikt ci nie powiedział, że palenie w lesie jest zabronione, proszę pani?” zapytał Adam swoim głębokim, zmysłowym głosem.
Poczułam, jak moja bielizna robi się wilgotna. Kosztowało mnie to całej siły woli, żeby nie rzucić się na niego już teraz. Dasz radę, powtarzałam sobie w myślach. Wzięłam spokojny oddech i spojrzałam na niego obojętnie. „A co cię to właściwie obchodzi?”
W jego ciemnych oczach pojawił się niebezpieczny błysk, a ten uśmiech… ten cholerny uśmiech sprawił, że ugięły się pode mną kolana. „Masz dziesięć sekund, żeby oddać mi te papierosy i pójść ze mną, zanim cię do tego zmuszę.”
Boże, tak, zmuszaj mnie.
Odwzajemniłam uśmiech z nutą prowokacji. „Chętnie zobaczę, jak próbujesz, panie leśniczy.”
Adam zrobił trzy duże kroki i stanął tuż przede mną, zmuszając mnie do odchylenia głowy do tyłu, żeby spojrzeć mu w oczy. Wyjął papierosa z moich palców.
„Hej!” Spróbowałam go odzyskać, ale już zniknął w jego kieszeni.
Zrobił kolejny krok do przodu. Dzielił nas zaledwie centymetr. „Idziesz ze mną czy mam cię zanieść?”
„Masz niewielki wybór opcji”, odgryzłam się zaczepnie.
Skinął powoli głową, jakby przyznawał mi rację. „Dobrze, dla ciebie mam trzecią opcję.”
„No proszę, zaczyna się.”
Cofnął się o krok z uśmiechem i wskazał las. „Jeśli nie znajdę cię w ciągu pół godziny, puszczę cię wolno. Masz pięć minut przewagi. Przydadzą ci się.” Przyglądał mi się uważnie. Rumieniec na moich policzkach, przyspieszony oddech. „No to jak?”
Musiałam ruszyć natychmiast, inaczej nie wybrałabym nic. Paczka papierosów spadła na ziemię, gdy odepchnęłam się od drzewa i pobiegłam w głąb lasu najszybciej, jak potrafiłam. Śmiech Adama niósł się za mną, gdy niezdarnie wyciągnęłam telefon, żeby ustawić timer na pięć minut. Jak daleko mogłam dojść w pięć minut? I jak daleko właściwie chciałam uciec?
Jeszcze ważniejsze pytanie: czego Adam się spodziewał? Jeśli mogłabym to przewidzieć… Najpierw musiałam zyskać dystans, to było pewne. Biegłam między krzakami, przedzierałam się przez gałęzie i zagłębiałam się coraz dalej w las. Moja sukienka przyklejała się do pleców. Kropla potu spłynęła po twarzy na szyję.
Po czterech i pół minuty wyłączyłam timer. Na pewno nie zamierzałam pozwolić mu zadzwonić. Skręciłam ostro w lewo w stronę skupiska drzew. Zwolniłam, ciężko oddychając, i skradałam się jeszcze przez jakieś pięć minut, aż znalazłam idealne miejsce do ukrycia.
To były gęste krzewy otoczone szerokimi drzewami. Idealne. Kucnęłam wśród zieleni i wstrzymałam oddech. Teraz musiałam tylko przeczekać. Chciałam, żeby Adam mnie znalazł, ale mieliśmy też plan na wypadek, gdyby tak się nie stało. Tyle że ten plan nie był nawet w połowie tak ekscytujący.
Minęło pięć minut w ciszy. Nawet ptaki były podejrzanie ciche. Tylko wiatr poruszający liśćmi dotrzymywał mi towarzystwa.
Kolejne pięć minut minęło. Na jakim etapie byliśmy, dwadzieścia minut? Przygryzłam wargę i spojrzałam przez krzewy. Żadnego śladu życia.
Gałąź pękła za mną.
Zastygłam. Powoli obejrzałam się przez ramię. Adam stał dwa metry za mną z zadowolonym uśmiechem. Ale dwa metry dzisiaj nie oznaczały jeszcze złapania.
„Nie utrudniajmy tego bardziej, Lexi”, powiedział, robiąc krok w moją stronę. Jego erekcja wyraźnie odznaczała się w spodniach cargo.
Pokazałam mu środkowy palec i poderwałam się, żeby pobiec w przeciwnym kierunku. Potknęłam się do przodu. Przez napięcie nie zauważyłam, że moje nogi zdrętwiały. W ostatniej chwili złapałam się drzewa, ale stalowy uścisk w postaci jego ramienia owinął się wokół mojej talii.
Adam przyciągnął mnie do siebie i wyszeptał mi do ucha: „Mam cię.” Potem obrócił mnie szorstko i przycisnął do drzewa. Chwycił moje nadgarstki i uniósł je nad głowę, dociskając do pnia, jednocześnie rozchylając moje nogi swoimi. Zbliżył twarz do mojej. „Jakie jest twoje safeword?”
Zacinając się, wypowiedziałam je, ale jego usta natychmiast przejęły moje. Naparł na mnie. Jego erekcja pulsowała o mój podbrzusze i jeśli jeszcze miałam zamiar się opierać, właśnie o nim zapomniałam.
Przerwał pocałunek i uniósł mój podbródek. „O czymś zapomniałaś z domu.” Z kieszeni wyjął skórzaną obrożę. Bez czekania założył ją na moją szyję i zacisnął odrobinę bardziej, niż było to wygodne. Owinął smycz wokół dłoni i przyciągnął mnie bliżej. „Zrobisz wszystko, co powiem, prawda?”
Skinęłam głową.
Uniósł brwi.
„Zrobię wszystko, co powiesz”, wyszeptałam chrapliwie.
Skinął z uznaniem i pociągnął mnie w dół na kolana. „Ręce za plecy.” Zrobiłam, co kazał, i spojrzałam na niego z dołu. Wolną ręką rozpiął spodnie. Nie miał na sobie bokserek. Na widok błyszczącej końcówki poczułam, jak ślina napływa mi do ust. Pociągnął za obrożę, przyciągając moją twarz do swojej erekcji. „Pokaż, jak dobrze to robisz.”
Nie trzeba było powtarzać. Prowadzona przez niego, przesunęłam językiem wzdłuż jego długości, zanim wzięłam go do ust. Głębiej i głębiej, aż poczułam go w gardle. Łzy napłynęły mi do oczu i jęknęłam, gdy jego dłoń przesunęła się po moim policzku.
„Dobrze, kochanie”, powiedział.
Zebrałam ślinę i zaczęłam poruszać się powoli w przód i w tył, przyzwyczajając się do jego rozmiaru.
„Kurwa, jesteś idealna.” Jęknął, gdy ssałam jego żołądź i musnęłam ją językiem, zanim wzięłam go jeszcze głębiej niż wcześniej. Zmuszałam się do rozluźnienia, ale mimo to zakrztusiłam się lekko.
„Lexi…” Adam zacisnął smycz i przejął tempo, przyspieszając. Jego mięśnie brzucha napięły się i wtedy całkowicie się wycofał. Zachłysnęłam się powietrzem.
Adam przyciągnął mnie do siebie i wyszeptał mi do ucha: „Mam cię.”
Łzy i ślina spływały po mojej twarzy. Adam ciężko oddychał i pociągnął mnie w górę za smycz. Obrócił mnie, kazał oprzeć ręce o drzewo i ustawił w kącie prostym. Jego palce przesunęły się wzdłuż mojego kręgosłupa, gdy podciągnął moją sukienkę, odsłaniając pośladki, zakryte jedynie przemoczonym stringiem.
Adam zahaczył palcem o materiał i odsunął go na bok. Wsunął we mnie dwa palce. Czasami potrzebowałam jednego lub dwóch orgazmów, zanim byłam na niego gotowa, ale tym razem jego palce weszły we mnie bez żadnego oporu. I to wciąż było za mało. Zdecydowanie za mało.
„Więcej”, jęknęłam, poruszając biodrami, żeby go skusić. Jego dłoń uderzyła w mój prawy pośladek i jęknęłam jeszcze głośniej.
„Nie zapominaj, kto tu rządzi”, warknął i uderzył mnie ponownie.
Spojrzałam za siebie i zobaczyłam, jak patrzy na mnie ciemnym spojrzeniem, jednocześnie powoli się dotykając. To była czysta tortura.
„Dotykaj się.”
Przesunęłam dłonią po piersi i ścisnęłam sutek przez materiał. Dysząc, bawiłam się chwilę, aż nie mogłam już wytrzymać. Wsuwając rękę pod materiał bielizny, niemal doszłam od samego dotyku. Zaczęłam powoli zataczać kręgi wokół łechtaczki, ale nie na tyle, żeby doprowadzić się do końca.
W końcu nie powiedział wyraźnie, że mogę dojść, a ja chciałam być dla niego dobra.
Adam jeszcze kilka razy mnie spoliczkował i ugniatał moje pośladki pomiędzy uderzeniami. Wilgoć spływała między moimi udami.
Rozsunął jeszcze bardziej moje nogi i poczułam, jak jego żołądź naciska na mnie. Wbił się we mnie jednym ruchem. „Kurwa, Lexi, jak jesteś dla mnie mokra.” Cierpliwość wyraźnie się skończyła. Poruszał się mocno i głęboko. Dźwięk uderzających o siebie ciał i jęki odbijały się echem w lesie. „Dojdź dla mnie, Lex”, wydyszał. „Chcę poczuć, jak zaciskasz się na mnie.”
Z drżącymi palcami zwiększyłam nacisk i dopasowałam się do jego rytmu. Jęcząc, doszłam w mniej niż pięć sekund. Adam pociągnął mnie za smycz do góry, aż stałam przy nim. Wbił twarz w moją szyję, a jego dłoń odnalazła moją łechtaczkę. „Poczekaj, to wrażliwe—” Ale to nie było hasło bezpieczeństwa i doprowadził mnie do drugiego orgazmu, zanim pierwszy zdążył się skończyć.
Jego uścisk się wzmocnił i jednym mocnym ruchem doszedł we mnie. Dysząc, staliśmy tak przez chwilę, aż Adam znalazł siłę, by się wycofać. Jego nasienie spłynęło po moich nogach na ziemię. Obrócił mnie i przytulił. Powietrze było chłodniejsze, a po mojej skórze przebiegła gęsia skórka.
„Chodź, wracamy do domu.”
Adam przez chwilę krzątał się w tę i z powrotem. Wyciągnął z torby koc i owinął mnie nim. Podniósł mnie, a ja wtuliłam twarz w jego szyję. Ten zapach był wszystkim, czego potrzebowałam. Szeptał mi, jaka byłam dla niego dobra, od czasu do czasu całując mnie we włosy, aż dotarliśmy do Range Rovera. Byłam zmęczona. Spełniona. A gdy tylko posadził mnie bezpiecznie w aucie, odpłynęłam.
Ostatnia myśl przemknęła mi przez głowę: „Kwiatki i pszczółki to przy tym nic.”
👉 Redakcja poleca…
-
Easytoys Fetish - Czarne Skórzane KajdankiEasytoys Fetish Collectionzł 224.99zł 142.99 -
Easytoys Fetish - Obroża dla Fetyszystów ze SmycząEasytoys Fetish Collectionzł 224.99zł 173.99
Napisałaś własne opowiadanie erotyczne? Wyślij je do nas!
Co sądzisz o tym opowiadaniu erotycznym? Zostaw opinię dla autorki! ✨