Odkryj naszą kolekcję i pozwól pragnieniom przejąć kontrolę. ✨

bdsm-paddle
105 wyświetleń

Opowieść erotyczna – Inaczej niż oczekiwano

7 grudnia 2025,

napisane przez

Tym razem z przyjemnością prezentujemy erotyczną historię napisaną przez naszą Suzy! Ta urocza historia opowiada o Klaudia i Hanna, którzy chcą świętować swoją 15. rocznicę ślubu…

Inaczej niż oczekiwano

Klaudia musiała walczyć, żeby nie drżały jej ręce, kiedy nakładała eyeliner. Hanna zawsze powtarzała, że uważała to za niesamowicie seksowne, gdy Klaudia nosił makijaż. Byli razem od 15 lat, ledwo mogła w to uwierzyć. Właśnie dlatego ten dzień musiał być wyjątkowy. Szybko przejrzała się w lustrze. Włosy zakręcone, makijaż nałożony, a teraz został tylko strój. Nerwowo rozpięła szlafrok. Kiedy zapytała Hanna, o której będzie w domu, Hanna wysłała jej niepokojącą wiadomość…

Hanna: Właśnie wychodzę! Ubierz się ładnie, mam coś dla ciebie 😉

Dlaczego wracała tak wcześnie? Dlaczego musiała się ładnie ubrać? Szybko odepchnęła od siebie natłok myśli. Hanna chciała, żeby ubrała się ładnie? Cóż, Klaudia akurat miał idealny strój. Szybko się przebrała. Hanna miała wrócić lada chwila.

„Klaudia?” Szybko zbiegła po schodach i usiadła na kanapie. Starając się zachować nonszalancję, szybko wzięła z podłogi broszurę reklamową. Hanna weszła, jej krótkie brązowe włosy wciąż były związane w mały kucyk. Przez sekundę spojrzała na Klaudia z aprobatą. „Hej Klaudia. Świetnie, już skończyłeś? Wezmę szybki prysznic”. Klaudia miał złe przeczucie. „Spieszysz się czy co?” Wyraz twarzy Hanna się zmienił. „Idziemy gdzieś. Ale to tajemnica. Zmieniłabym buty”. „W coś wygodniejszego”. Skinęła głową w stronę wysokich obcasów, które miała na sobie jej partnerka.

Klaudia starała się nie okazywać zaskoczenia: „Wyjechał? Jak długo? Gdzie? Już wszystko przygotowałam na kolację!”. Hanna zdawała się nie zauważać jej paniki. Szybko wyszła na korytarz. „Spokojnie, nie umrzesz z głodu. Zaraz wracam!”. Drzwi zatrzasnęły się ponownie i Klaudia znów została sama. Opadła z powrotem na kanapę. „Cholera”. Czas na plan B.

Główne światła były zgaszone, a Klaudia leżała rozciągnięta na kanapie, a jej ubrania nigdzie nie było widać.


Hanna z trudem wydostała się spod prysznica. Denerwowała się planem weekendowego wypadu do ogrodu motyli. Klaudia wyglądała naprawdę dobrze. Dlaczego była tak wystrojona? Woda w końcu ostygła i musiała się przebrać. Schodząc po schodach, wzięła swój płaszcz i płaszcz Klaudia i poszła do salonu. „Klaudia, gotowa do…” – gwałtownie rzuciła płaszcze na podłogę. Główne światła były zgaszone, a Klaudia leżała rozciągnięta na kanapie, a jej ubrania nigdzie nie było widać. Miała na sobie coś, czego Hanna nigdy wcześniej nie widziała: biały komplet do pończoch.

Klaudia szybko spróbowała zapozować, ale o mało nie spadła z kanapy. Szybko odzyskała równowagę i uśmiechnęła się do Hanna zalotnie. „Och, dzień dobry pani”. Hanna nie mogła już dłużej powstrzymywać uśmiechu. „Co to jest?” Podeszła do kanapy, nie spuszczając wzroku z partnera ani na chwilę. „To twoja niespodzianka. Na naszą piętnastą rocznicę”. Klaudia zaczęła nerwowo bawić się dłońmi. „Ale czy to w ogóle miłe? Jeśli chcesz, mogę się przebrać”. Skinęła głową w stronę starannie złożonej sterty biurowych ubrań. Niebieski krawat leżał schludnie na wierzchu.

Hanna poczuła, jak serce wali jej jak młotem. „Nosiłaś to pod ubraniem cały dzień?” Klaudia szybko pokręciła głową. „O nie, przebrałam się, zanim wróciłeś do domu. Miałam właściwie cały plan”, spojrzała na płaszcze wciąż leżące na podłodze, „ale kiedy zdałam sobie sprawę, że ty też masz plany…” Skurczyła się jeszcze bardziej. „Jeśli wszystko zepsuję, musisz mi powiedzieć. Przebiorę się i dokończymy to później”.

Otworzyła pudełko szerzej i wyjęła czarnąwiosłkę

Hanna niemal słyszała, jak trybiki w jej głowie zgrzytają z wysiłku. „Kochanie, nie, to jest idealne”. Szybko podniosła torbę z podłogi i wyjęła prezent. „Mam dla ciebie coś jeszcze”. Szybko rzuciła paczkę na kanapę. Klaudia usiadła, jej ciepłe ciało przycisnęło się do jej.

Otworzyła paczkę i przyjrzała się zawartości. Przez chwilę milczała. „Myślałam o tym. Jestem otwarta. Zrobiłam rozeznanie i myślę, że też mi się spodoba. Ale pod jednym warunkiem… jesteś pewna, że tego chcesz?” Hanna nie podniosła wzroku, pytając, bojąc się reakcji. Klaudia nadal nic nie powiedziała. Otworzyła pudełko szerzej i wyjęła czarną wiosłkę. Hanna w końcu podniosła wzrok. Klaudia spojrzał jej prosto w oczy i podał wiosło. Rozłożyła nogi, żeby Hanna mogła zobaczyć otwór na dole. „Moim hasłem bezpieczeństwa jest czerwony”.

„Rozłożyła nogi, żeby Hanna mogła zobaczyć otwór na dole. „Moim hasłem bezpieczeństwa jest czerwony.”

Jęcząc i dysząc, szli do sypialni. Ubrania Hanna pozostały niczym okruszki chleba. Drzwi sypialni ledwo się zamknęły, gdy Klaudia położyła się płasko na łóżku. „Ręce w górę.” szepnęła jej cicho Hanna do ucha, a jej ciepły oddech przyprawił Klaudia o gęsią skórkę.

Klaudia szybko zrobiła, jak jej kazano. Hanna uśmiechnęła się szeroko, chwytając niebieski krawat, który ze sobą przyniosła. Klaudia nie mogła już dłużej ignorować jej podekscytowania. Tak długo próbowała namówić Hanna do robienia więcej rzeczy S/M. Najdalej posunęli się do tego, że Hanna nazwała ją niegrzeczną dziewczynką. A potem Klaudia stoczyła się z łóżka, śmiejąc się. To z kolei…

Hanna szybko sprawdziła, czy krawat nie jest zawiązany zbyt ciasno. „Kolor?” zapytała nerwowo. Klaudia poczuła, jak jej ciało napina się pod ciężarem partnera. dotyk. „Zielony, o cholera”. Hanna ponownie przesunęła językiem po wrażliwym miejscu na gardle partnera. Przesunęła dłońmi po białej bieliźnie. „Następnym razem powinnaś to założyć do pracy. Wtedy będziesz się włóczyć jak dziwka cały dzień i nikt się nie dowie oprócz mnie”. Hanna złapała ją za cipkę i zaczęła ją delikatnie pocierać. „Co mówisz?”

Klaudia próbowała poruszyć rękami, ale na próżno; nie była przyzwyczajona do tego, że jej przyjaciółka używa sprośnych słów. „Hanna, pospiesz się i zrób coś!”. Po tych słowach zasłużyła na mocne klepnięcie w tyłek. „O!” Figlarny uśmiech Hanna zniknął. „Moja gra, moje zasady. Dostajesz to, co ci daję. Rozumiesz?” Hanna złapała ją za cipkę i zaczęła ją delikatnie pocierać. „Co mówisz?”
Klaudia desperacko próbowała poruszyć biodrami, by uzyskać więcej tarcia. Ale nie było jej to dane. „Przepraszam! Przepraszam!” Rozumiem, proszę pani.” Hanna wydawała się usatysfakcjonowana.

Odsunęła się, ku wielkiemu rozczarowaniu Klaudia. Na szczęście szybko wróciła z dwoma prostymi wibratorami i wibratorem. „Zagramy w grę”. Klaudia poczuła, jak na samą myśl o tym narasta w niej ciepło. Hanna włączyła jeden z nich. Przez chwilę bawiła się własną cipką. Powoli przesuwała wibrator po łechtaczce. Jej oddech przyspieszył, a Klaudia mogła tylko patrzeć z desperacją. „Dziś wieczorem jesteś moją zabawką. Nie możesz dojść, dopóki ci nie pozwolę. Jeśli się nie będziesz grzeczna, zostaniesz ukarana. Rozumiesz?”

Klaudia szybko skinęła głową. Hanna przesunęła się, żeby wibrator pozostał na miejscu. Cofnęła się trochę i powiedziała: „Teraz nie możesz wydawać żadnych dźwięków”. Za późno Klaudia zdała sobie sprawę, co Hanna zaplanowała. Jej umysł się zaciął, gdy Hanna przesunęła językiem po łechtaczce. „O cholera!” Klaudia nie mogła powstrzymać potoku słów. Hanna całkowicie ignorowała jej jęki i była zajęta doprowadzaniem przyjaciółki na skraj rozkoszy. Klaudia próbowała być cicho, ale bez większego powodzenia. Była głośna w łóżku.

„Dziś wieczorem jesteś moją zabawką. Nie możesz dojść, dopóki ci nie pozwolę. Jeśli się nie będziesz grzeczna, zostaniesz ukarana. Rozumiesz?”

Klaudia szybko skinęła głową. Hanna przesunęła się, żeby wibrator pozostał na miejscu. Cofnęła się trochę i powiedziała: „Nie możesz teraz wydać z siebie dźwięku”. Za późno Klaudia zdała sobie sprawę z tego, co Hanna zaplanowała. Jej umysł się zaciął, gdy Hanna przesunęła językiem po łechtaczce. „O, kurwa!”. Klaudia nie mogła powstrzymać potoku słów. Hanna całkowicie zignorowała jej jęki i zajęła się doprowadzaniem dziewczyny na skraj rozkoszy. Klaudia próbowała być cicho, ale z marnym skutkiem. Była głośna w łóżku.

Hanna wiedziała o tym aż za dobrze. Rozkoszne uczucie narastało, a Klaudia nie mogła uwierzyć, że jest już tak blisko orgazmu. Hanna kontynuowała, stosując każdą znaną jej sztuczkę i technikę, dając partnerce wszystko, czego pragnęła. Tylko po to, by nagle się zatrzymać. Pokręciła głową z rozczarowaniem. „Miałeś być cicho. Wiesz, co teraz muszę zrobić”.

Rozwiązała krawat, a Klaudia poczuł, jak jej ramiona opadają ciężko obok niego. „Na czworaka. Czas sprawdzić, jak bardzo lubisz ból”. Klaudia poczuła bicie serca, gdy szybko zrobiła, jak jej kazano. „Będziesz dla mnie liczyć. Jeśli się spóźnisz, będziemy musiały zacząć od nowa, więc zrób, co możesz. I pamiętaj: dojdziesz, kiedy ci pozwolę”.

Klaudia skinęła głową, a jej myśli były całkowicie rozproszone faktem, że Hanna wciąż pieściła się wibratorem. Pozostała jednak w milczeniu i czekała na pierwszy cios. „Jeśli to dla ciebie za dużo, użyjesz swojego hasła bezpieczeństwa”. Klaudia usłyszała, jak się zgadza, a potem nastąpił mocny cios. „Jeden!” Nogi jej drżały, a umysł próbował przetworzyć ból. Drugi cios nastąpił szybko. „Dwa!”

Klaudia mogłaby obsłużyć całe łóżko, taka była napalona.

Krok po kroku padał. Czasem rytmicznie, czasem bez ładu i składu. Czasem mocno, czasem delikatnie. Czasami Hanna zatrzymywała się i pytała, czy wytrzyma dłużej. Ku uciesze Klaudia, zobaczyła, że jej partnerka uważa to za jeszcze bardziej podniecające niż ona. Hanna szepnęła jej, że świetnie jej idzie. Że jest piękna i seksowna. I że zostało jej tylko kilka rzeczy do zrobienia. A potem wszystko zostanie jej wybaczone.

Klaudia skinęła głową. Mogła wytrzymać, nie dojdzie, będzie się zachowywać perfekcyjnie. A jej plan legł w gruzach, gdy Hanna sięgnęła po drugi wibrator i wbiła go w nią. Zwykle potrzebowali lubrykantu, ale teraz to było niepotrzebne. Klaudia mogłaby zalać całe łóżko swoim podnieceniem.

„Jezu, jesteś taką dziwką. Tak bardzo chcesz, żeby cię przeleciał. Zrobiłabyś dla mnie wszystko, prawda? Gdybyś tylko mogła się zobaczyć”. Głos Hanna był ochrypły, a ona wykonywała delikatne ruchy biodrami. „O cholera, Klaudia. Licz dalej”. Klaudia liczyła drżącym głosem; miała dojść. Próbowała ostrzec Hanna, ale nie było to konieczne. Hanna zdawała się już do tego dążyć. „Możesz dojść, kochanie”. Ciało Klaudia zadrżało jeszcze kilka razy po orgazmie i opadła na łóżko.

Klaudia wciąż lekko unosiła się na zewnątrz jej ciała.

Wibratory włączyły się, a Hanna upuściła wibrator na łóżko. Szybko sięgnęła po partnera i zatopili się w głębokim pocałunku. „Wszystko w porządku? Bardzo cię boli?” Hanna brzmiała na niesamowicie zmartwioną, ale Klaudia wciąż unosiła się lekko poza jej ciałem. Uśmiechnęła się. „Tak, wszystko w porządku”. Hanna wydawała się odprężona. „Zrobię ci coś do jedzenia i wezmę gorącą kąpiel. Pewnie będziesz obolała”.

Klaudia powoli wróciła do rzeczywistości i skinęła głową, czując, że naprawdę boli ją pupa. Szybko przewróciła się na bok. „Chcesz, żebym się odwdzięczyła?” Hanna szybko pokręciła głową. „Jak zjemy i wykąpiesz się. Potem możesz mi robić loda przez cały wieczór, jeśli to cię uszczęśliwi”.

Hanna jęknęła cicho, gdy Klaudia delikatnie ścisnął jej pierś. „Zgoda. Ale Deb? Co właściwie dzisiaj planowałaś?” Jej przyjaciółka przyciągnęła ją bliżej. „Chciałam pójść z tobą do ogrodu motyli. Chciałam, żeby to był spontaniczny wypad i w ogóle”. Klaudia dał jej kolejnego całusa. „Jeśli chcesz, możemy to zrobić?” Hanna nagle się poruszyła i popchnęła Klaudia na łóżko. Szeroki uśmiech pojawił się na jej twarzy. „O nie, nigdzie się nie wybierasz do końca dnia”.

Napisane przez

Eva

Autor
Eva to młoda, pełna pasji twórczyni treści, która łączy miłość do opowiadania historii z wyjątkową dbałością o szczegóły. Dzięki imponującemu doświadczeniu w tworzeniu inspirujących i angażujących treści, Eva doskonale wie, jak poruszyć właściwe emocje. Jej entuzjazm jest zaraźliwy, a ambicja widoczna w każdej realizacji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powiązane posty